
znajdź wyjazd dla siebie
Nie znaleziono
Ups! Niestety aktualnie nie mamy żadnych wyjazdów w kryteriach Twojego wyszukiwania.
Śledź nasze kanały komunikacji, żeby być na bieżąco ze wszystkimi nowościami :)
Dlaczego warto jechać do Zambii? Wodospady Wiktorii leżą na granicy dwóch państw i to nie jest szczegół administracyjny. Devil’s Pool – naturalne wgłębienie skalne na samej krawędzi spadającej wody, w którym można się wykąpać – jest na zambijskim brzegu. Z drugiej strony granicy go nie ma. Ale to nie jedyna rzecz, po którą się tu jedzie. Piesze safari wymyślono w Zambii – po raz pierwszy skomercjalizował je w latach pięćdziesiątych ekolog Norman Carr w Parku Narodowym South Luangwa, dolinie o największym zagęszczeniu panter na świecie. Do dziś to tutaj chodzi się po sawannie z uzbrojonym strażnikiem, bez osłony samochodu. W Kasance dzieje się coś, co nie ma odpowiednika nigdzie na Ziemi: od października do grudnia zbiera się tam ponad dziesięć milionów owocożernych nietoperzy – największa migracja ssaków na świecie i największe skupisko biomasy ssaków w Afryce. Zjadają co noc ponad dwa tysiące ton owoców. A w Lower Zambezi płynie się kanoe kilka dni, między pijącymi wodę słoniami i stadami hipopotamów, biwakując na piaszczystych wyspach na środku rzeki. Zambia graniczy z ośmioma krajami i jest jednym z niewielu państw świata z takim sąsiedztwem. W miejscowości Kazungula stykają się w jednym punkcie granice czterech z nich [DO WERYFIKACJI].
Kluczowe informacje o Zambii
Wiza – nie jest potrzebna. Polacy wjeżdżają bezwizowo na pobyt do 90 dni. To różnica wobec sąsiedniego Zimbabwe, gdzie wiza jest wymagana.
Kiedy jechać – od maja do października, w porze suchej, to szczyt sezonu safari. Styczeń–marzec do ominięcia.
Devil's Pool – na krawędzi Wodospadów Wiktorii jest dostępny tylko przy niskim stanie wody, od sierpnia do stycznia [DO WERYFIKACJI].
Waluta – kwacha zambijska, ale opłaty parkowe i atrakcje outdoorowe rozlicza się w dolarach. Banknoty muszą być nieuszkodzone i wydane po 2013 roku.
Malaria – wysokie ryzyko w nizinach: South Luangwa, Lower Zambezi, Kafue, Kariba. Woda z kranu nie do picia.
Budżet – od 118 zł dziennie oszczędnie, 316–632 zł komfortowo, plus sporty ekstremalne, które są osobnym rachunkiem.
Co zobaczyć w Zambii?
Kraj dzieli się na cztery rejony i przy dwutygodniowej trasie da się objąć trzy.
Południe i Livingstone – wodospady oraz sporty ekstremalne. Wodospady Wiktorii, w języku Lozi Mosi-oa-Tunya, czyli "dym, który grzmi" – ściana wody szeroka na 1708 metrów, opadająca w wąwóz o głębokości 108 metrów. Pióropusz rozpylonej wody wznosi się na ponad 400 metrów i to od niego pochodzi ta nazwa. Devil's Pool – kąpiel na samej krawędzi, dostępna tylko przy niskim stanie wody [DO WERYFIKACJI], wyłącznie z licencjonowanym przewodnikiem. Rada od nas: to nie jest atrakcja, którą się "załapie po drodze" – miejsca są limitowane i rezerwuje się je z góry, a termin przyjazdu musi się zgadzać z sezonem. Most Victoria Falls z 1905 roku to stalowa konstrukcja nad wąwozem i baza skoków bungee ze 111 metrów. Rafting na Zambezi poniżej wodospadów uchodzi za jeden z najbardziej ekstremalnych komercyjnych spływów białej wody na świecie, na progach o skali trudności IV i V. Jezioro Kariba to jedno z największych sztucznych jezior świata, czartery łodzi mieszkalnych i wędkarstwo na rybę tygrysią.
Wschód i Dolina Luangwy – safari. Park Narodowy South Luangwa to kolebka pieszego safari, największe na świecie zagęszczenie panter, krokodyle nilowe, hipopotamy i endemiczna żyrafa Thornicrofta, która nie występuje nigdzie poza tą doliną. Park Narodowy North Luangwa to dziksza i znacznie mniej odwiedzana część tego samego systemu.
Dolina Zambezi i centrum. Park Narodowy Lower Zambezi to wielodniowe spływy kanoe wśród słoni i hipopotamów. Park Narodowy Kafue to najstarszy i największy park kraju, 22 400 kilometrów kwadratowych, z równinami Busanga Plains, lwami, gepardami i antylopami lechwe.
Północ – bagna i nietoperze. Park Narodowy Kasanka to migracja nietoperzy od października do grudnia, obserwowana z platform w koronach drzew. Bangweulu Wetlands to jedno z niewielu miejsc na świecie, gdzie da się zobaczyć trzewikodzioba, ptaka o dziobie wielkości buta.
Lusaka – stolica z targiem rzemieślniczym, galeriami sztuki współczesnej, mikrobrowarami i odrodzoną sceną Zamrocka.
Sugerowane trasy po Zambii
Siedem dni, wersja outdoorowa – Lusaka → Livingstone (Wodospady Wiktorii, Devil's Pool, bungee) → Park Narodowy Lower Zambezi ze spływem kanoe → Lusaka.
Czternaście dni, safari i eksploracja – Lusaka → Livingstone (wodospady i rafting) → Jezioro Kariba z rejsem łodzią mieszkalną → Park Narodowy Kafue z Busanga Plains → Park Narodowy South Luangwa z safari pieszym → Bangweulu Wetlands albo Kasanka → Lusaka.
Ta druga trasa to kilka tysięcy kilometrów, w większości po drogach szutrowych, w kraju o ruchu lewostronnym, gdzie po zmroku na jezdni spotyka się zwierzęta i nieoświetlone pojazdy. Do tego dochodzą opłaty parkowe rozliczane w dolarach, safari pieszo z uzbrojonym strażnikiem, limitowane miejsca w Devil's Pool i kempingi w South Luangwa zamykane w porze deszczowej. Każde z tych ogniw załatwia się osobno i z góry. Wyjazd z ST.pl zdejmuje to z głowy: przelot, transfery, opłaty parkowe i safari z licencjonowanymi przewodnikami spięte w jedną rezerwację, a koordynator na miejscu przekłada plan, gdy droga albo stan wody zmieniają zasady.
Ciekawostki o Zambii
Nazwa Mosi-oa-Tunya w języku Lozi znaczy "dym, który grzmi" – od pióropusza wodnej mgły wznoszącego się nad wodospadem na ponad 400 metrów.
Piesze safari wymyślono i po raz pierwszy skomercjalizowano w latach pięćdziesiątych w South Luangwa, a zrobił to ekolog Norman Carr.
W latach siedemdziesiątych narodził się tu Zamrock – fuzja psychodelicznego rocka w duchu Hendriksa i Black Sabbath z tradycyjnymi rytmami bębnów.
Zambia jest drugim producentem miedzi w Afryce, a jej gospodarczy trzon nosi nazwę Copperbelt, czyli pas miedziowy.
Spiętrzenie Jeziora Kariba w latach pięćdziesiątych wymagało akcji ratunkowej pod nazwą "Noah" – z terenów zalewanych wodą wywieziono ponad sześć tysięcy dzikich zwierząt.
Na fladze Zambii orzeł umieszczony jest po prawej stronie płachty, a nie przy drzewcu – to rozwiązanie rzadkie w heraldyce państwowej.
Kuchnia Zambii – co warto zjeść?
Kuchnia jest prosta i sycąca, oparta na mące kukurydzianej, zielonych liściach, orzeszkach ziemnych i rybach słodkowodnych.
Fundamentem jest nshima – gorąca, gęsta kula z białej mąki kukurydzianej, którą nabiera się prawą dłonią, formuje w łódeczkę i macza w sosach. To posiłek codzienny każdego Zambijczyka i punkt odniesienia dla całej reszty jedzenia.
Do nshimy podaje się dodatki i warto znać trzy. Chibwabwa to posiekane liście dyni duszone w sosie z utłuczonych, podprażonych orzeszków ziemnych z pomidorami i cebulą. Ifisashi to gulasz z zielonych liści w gęstym sosie orzechowym. A chikanda, nazywana afrykańską polędwicą, to wegetariańska przekąska z utartych bulw dzikich storczyków, gotowana z mąką orzechową, o konsystencji zbliżonej do mięsnej pieczeni.
Z jedzenia ulicznego warto wyłapać kapentę – drobne rybki z Jeziora Kariba, smażone na chrupko z solą i chili, jedzone w całości; mshikaki – szaszłyki z wołowiny albo koźliny w pikantnej panierce; vitumbua – puszyste, słodkie placuszki z mąki ryżowej pieczone na gorącym kamieniu; pieczoną kolbę kukurydzy z przydrożnych rusztów oraz smażone plantany i yamy z ostrym sosem.
Z rzeczy, których nie zjecie w Europie: gąsienice mopane, suszone i smażone na chrupko z czosnkiem, cebulą i chili. Tradycyjny przysmak i bardzo dobre źródło białka.
Do picia: Mosi Lager, nazwane od wodospadu, oraz Eagle Lager warzone z zambijskiego sorgo. Chibuku Shake-Shake to tradycyjne, gęste piwo fermentowane z kukurydzy i sorgo, sprzedawane w kartonowych pudełkach, doświadczenie kulturowe raczej niż napój do gaszenia pragnienia. Bezalkoholowo warto spróbować munkoyo, orzeźwiającego napoju ze sfermentowanej mąki kukurydzianej i utłuczonych korzeni krzewu o tej samej nazwie. Jest też dobra wysokogórska arabika z prowincji północnej.
Jaki jest klimat w Zambii i kiedy jechać?
Większość kraju leży na płaskowyżu na wysokości od tysiąca do tysiąca trzystu metrów, więc klimat jest łagodniejszy, niż wynikałoby z położenia. Rok dzieli się tu nie na dwie, a na trzy pory: chłodną suchą, gorącą suchą i ciepłą deszczową.
| Region | Lato | Zima | Uwaga |
|---|---|---|---|
| :-: | :-: | :-: | :-: |
| Wyżyna, Lusaka i Livingstone | 28–36°C | 8–24°C | pora deszczowa od grudnia do kwietnia, skwar w październiku i listopadzie |
| Doliny rzeczne, Zambezi i Luangwa | 32–40°C | 12–28°C | skwar w porze suchej, wylewanie rzek w deszczowej |
A oto jak wygląda rok z perspektywy planowania:
| Okres | Pogoda i co się sprawdza | Werdykt |
|---|---|---|
| :-: | :-: | :-: |
| maj–sierpień | chłodna pora sucha, 20–26°C w dzień, noce 6–12°C; safari, wysokie skupienie zwierząt przy wodopojach | najlepszy termin na safari |
| sierpień–styczeń | niski stan wody; otwarty Devil's Pool [DO WERYFIKACJI] | jedyny termin na kąpiel na krawędzi |
| wrzesień–listopad | gorąca pora sucha, 32–38°C; safari nadal bardzo dobre, ale upał doskwiera | dobry termin z zastrzeżeniem |
| październik–grudzień | migracja nietoperzy w Kasance | jedyny termin na tę atrakcję |
| styczeń–marzec | ulewy, nieprzejezdne drogi szutrowe, zamknięte kempingi w South Luangwa | do ominięcia |
Nakładając te wiersze na siebie, wychodzi jedno okno, w którym można mieć prawie wszystko naraz: od sierpnia do października działa safari, otwarty jest Devil's Pool, a od października dochodzi Kasanka. Cenę płacisz upałem w drugiej połowie tego okresu.
Historia Zambii
Najdłuższa część tej historii nie zostawiła murów. Przez tysiąclecia tereny dzisiejszej Zambii zamieszkiwały zbieracko-łowieckie ludy San, a od piętnastego wieku napływały tu ludy Bantu, tworząc królestwa Barotse ludu Lozi, Lunda i Bemba. Struktury tych królestw przetrwały do dziś w postaci tradycyjnych urzędów i świąt – król Lozi wciąż odprawia ceremonię Kuomboka.
W 1855 roku nad wodospady dotarł David Livingstone i nadał im brytyjską nazwę. Miejscowa nazwa Mosi-oa-Tunya była starsza i pozostała w użyciu.
Od 1889 roku terytorium kontrolowała Brytyjska Kompania Afryki Południowej, a kolonia nosiła nazwę Rodezji Północnej. Niepodległa Republika Zambii powstała w 1964 roku, z Kennethem Kaundą jako pierwszym prezydentem.
Kultura i obyczaje w Zambii
Trzy rzeczy warto wiedzieć zawczasu.
Prawa ręka – przedmioty, pieniądze i jedzenie ze wspólnej misy podaje się i przyjmuje wyłącznie prawą dłonią. Najwyższym wyrazem szacunku jest podtrzymanie prawego łokcia lewą dłonią przy wręczaniu czegoś – gest prosty, a robi lepsze wrażenie niż wyuczona formułka.
Zakaz fotografowania infrastruktury – posterunków policji, żołnierzy, mostów strategicznych, pałacu prezydenckiego i lotnisk nie fotografuje się. To zakaz prawny, nie kwestia taktu.
Polecenia przewodników przy wodzie – w Devil's Pool i na spływach kanoe robi się dokładnie to, co mówi licencjonowany przewodnik. Kąpiel odbywa się na krawędzi stumetrowego wąwozu, a kanoe płynie między hipopotamami, to nie miejsce na własną inicjatywę.
Poza tym rozmowę zaczyna się od zapytania "jak się masz", w wersji angielskiej albo po bemba: "Muli shani?". Napiwek w restauracji to 10 procent, a przewodnikom na safari daje się uznaniowe kwoty w dolarach albo w kwachach.
Wieczory różnią się w zależności od miejsca. Livingstone jest skrajnie swobodne: bary nad Zambezi pod otwartym niebem, ogniska na piasku, gitary, zimne Mosi i muzyka do świtu. Lusaka to bary na dachach, rzemieślnicze browary, otwarte scenki jazzowe i kluby z amapiano oraz Zamrockiem.
Jeśli traficie na odpowiedni termin, warto zobaczyć jedno z czterech wydarzeń. Kuomboka ludu Lozi (marzec albo kwiecień) to wodna procesja, w której król przeprawia się przez wylewające wody Zambezi wielką czarno-białą łodzią Nalikwanda. Nc'wala ludu Ngoni w lutym to święto pierwszych zbiorów z tańcami wojowników. Likumbi Lya Mize w sierpniu przynosi zamaskowanych tancerzy kultury Makishi na szczudłach. I festiwal kulturalny w Livingstone we wrześniu.
Jakim językiem mówi się w Zambii?
Językiem urzędowym jest angielski i używa się go powszechnie w szkołach, urzędach, mediach i turystyce – bariery językowej nie ma żadnej. Obok niego funkcjonują języki rdzenne: bemba (najpowszechniejszy na północy i w Lusace), nyanja, tonga i lozi.
| Po polsku | Zapis lokalny | Wymowa |
|---|---|---|
| :-: | :-: | :-: |
| cześć, jak się masz? | Muli shani? (bemba) / Muli bwanji? (nyanja) | mu-li sza-ni / mu-li bwan-dżi |
| wszystko dobrze | Bwino / Bwino bwino | bwi-no / bwi-no bwi-no |
| dziękuję bardzo | Natotela sana (bemba) / Zikomo (nyanja) | na-to-te-la sa-na / zi-ko-mo |
| proszę | Napapata | na-pa-pa-ta |
| do widzenia | Shalapo (bemba) / Tionana (nyanja) | sza-la-po / tjo-na-na |
| ile to kosztuje? | Ni shani? / Ni zingati? | ni sza-ni / ni zin-ga-ti |
| przepraszam | Nsombona / Pepani | n-som-bo-na / pe-pa-ni |
| jedzenie | Icyakulya | i-cya-ku-lja [DO WERYFIKACJI] |
"Muli shani?" wystarcza, żeby rozmowa od razu zrobiła się cieplejsza. To jedno z tych miejsc, gdzie przyjezdny mówiący dwa słowa w miejscowym języku jest traktowany zauważalnie inaczej.
Wiza do Zambii i formalności wjazdu
Wiza nie jest potrzebna. Od końca 2022 roku obywatele Polski i pozostałych państw Unii Europejskiej są całkowicie zwolnieni z obowiązku wizowego przy wjeździe turystycznym na okres do 90 dni [DO WERYFIKACJI].
Paszport musi być ważny minimum 6 miesięcy od daty wjazdu.
Jest natomiast jedna rzecz, którą warto kupić dobrowolnie. Jeśli planujesz choćby jednodniowy wypad do Zimbabwe, na przykład po to, żeby zobaczyć wodospady z drugiej strony, albo do Botswany, na granicy warto wziąć KAZA Univisa za 50 dolarów [DO WERYFIKACJI]. Pozwala ona na wielokrotne przekraczanie granicy zambijsko-zimbabweńskiej i jednodniowe wyjazdy do Botswany.
To ma praktyczne znaczenie, bo do Zimbabwe Polak wizy potrzebuje. Sama Zambia jest bezwizowa, ale przejście na drugą stronę wodospadów już nie – i lepiej wiedzieć o tym przed dojazdem do granicy niż na miejscu.
| Element | Status |
|---|---|
| :-: | :-: |
| Wiza | nie |
| Dokument | paszport (min. 6 mies. ważności) |
| Maksymalny pobyt | 90 dni |
| KAZA Univisa (opcjonalnie, dla Zimbabwe/Botswany) | ok. 50 USD |
Zdaniem eksperta
"Devil's Pool rezerwujemy przed wylotem, nie na miejscu – miejsca są limitowane, sezon krótki, a grupy, które przyjeżdżają do Livingstone bez rezerwacji, zwykle oglądają wodospad z tarasu i wracają z niczym." — [IMIĘ NAZWISKO EKSPERTA], [STANOWISKO] ST.pl — [LINK LINKEDIN]
Zdrowie i szczepienia przed wyjazdem do Zambii
To najważniejsza sekcja praktyczna w tym tekście, bo Zambia wymaga realnego przygotowania medycznego.
Malaria – ryzyko jest wysokie w nizinach. Dotyczy to South Luangwa, Lower Zambezi, Kafue i okolic Jeziora Kariba, czyli dokładnie tych miejsc, po które się tu jedzie. Leki antymalaryczne i mocny repelent z zawartością DEET na poziomie 30–50 procent są zalecane stanowczo [DO WERYFIKACJI], a o konkretnym preparacie decyduje lekarz medycyny podróży.
Szczepienia – szczepienie na żółtą gorączkę jest obowiązkowe przy przyjeździe z krajów ryzyka i zalecane ogólnie [DO WERYFIKACJI]. Poza tym zalecane są WZW A, WZW B, tężec, dur brzuszny i, inaczej niż na kierunkach karaibskich, wścieklizna.
Woda z kranu nie jest do picia. Tylko fabrycznie butelkowana albo filtrowana.
Ubezpieczenie – koszty leczenia w prywatnych klinikach w Lusace i Livingstone są wysokie, a wypadek w Kafue czy Bangweulu oznacza transport z miejsca, do którego nie dojedzie zwykła karetka. Polisa powinna mieć sumę gwarancyjną minimum 200 000 zł i obejmować ewakuację medyczną [DO WERYFIKACJI].
Internet i karta SIM w Zambii
Zambia leży poza Unią Europejską, więc unijne zasady bezpłatnego roamingu tu nie obowiązują – polski pakiet danych bez wykupionej opcji zaskoczy rachunkiem.
Zasięg 4G w Lusace, Livingstone i większych miastach jest bardzo dobry. Liderem zasięgu i prędkości jest Airtel Zambia, alternatywy to MTN i Zamtel. Karta SIM albo eSIM z pakietem 15–30 GB na miesiąc kosztuje około 150–250 kwacz, czyli 22–37 zł [DO WERYFIKACJI], to najtaniej w całej dotychczasowej partii.
Zasięg gubi się w głębi South Luangwa i Lower Zambezi oraz na bagniskach Bangweulu. To rejony, w których i tak jest się poza zasięgiem czegokolwiek innego, więc godziny kontaktu warto ustalić z kimś przed wjazdem.
Czy Zambia jest bezpieczna?
Tak, i to jest jedna z rzeczy, z których ten kraj jest znany – Zambia uchodzi za jedno z najspokojniejszych i najbardziej przyjaznych państw w całej Afryce.
Ryzyka są trzy i żadne nie dotyczy przestępczości wobec przyjezdnych w skali, która wymagałaby zmiany planów. Kieszonkowcy na zatłoczonych targowiskach w Lusace – zwykła ostrożność wystarcza. Drogi po zmroku – to realnie największe zagrożenie: zwierzęta na jezdni, nieoświetlone pojazdy, drogi szutrowe i ruch lewostronny, dlatego przejazdy planuje się na godziny dzienne i nie nadrabia opóźnień nocną jazdą. Woda i dzikie zwierzęta – w Devil's Pool, na spływach kanoe i na safari pieszym obowiązuje jedna zasada: polecenia przewodnika wykonuje się natychmiast, bo kąpiel na krawędzi wodospadu i przepłynięcie kanoe obok hipopotama są bezpieczne wyłącznie w tych warunkach.
Waluta i płatności w Zambii
Waluta to kwacha zambijska (ZMW). Za dolara dostaniesz około 27 kwacz, a 100 kwacz to około 14,63 zł [DO WERYFIKACJI – kurs zmienny].
W praktyce jednak liczą się dwie waluty naraz i to trzeba zrozumieć przed wyjazdem. Opłaty parkowe, rafting, loty widokowe i pozostałe atrakcje outdoorowe rozlicza się w dolarach amerykańskich, i przyjmowane są wyłącznie nieuszkodzone banknoty wydane po 2013 roku [DO WERYFIKACJI]. Przed wyjazdem warto przejrzeć każdy banknot: podarty albo starszy może zostać odrzucony.
Kwacha służy do wszystkiego pozostałego: jedzenia, transportu, targów, sklepów.
Karty Visa, Mastercard i wielowalutowe w rodzaju Revoluta działają w bankomatach i supermarketach w miastach – pod tym względem Zambia jest wygodniejsza niż sąsiednie Zimbabwe. Ale gotówki w dolarach na atrakcje i tak trzeba mieć przy sobie.
Ile kosztuje wyjazd do Zambii?
| Styl podróży | Budżet dzienny | Co się w tym mieści |
|---|---|---|
| :-: | :-: | :-: |
| Oszczędnie | 118–198 zł (30–50 USD / 810–1350 ZMW) | nocleg w hostelu albo na kempingu w Livingstone, jedzenie uliczne (nshima, kapenta, mshikaki), autobusy międzymiastowe |
| Komfortowo | 316–632 zł (80–160 USD / 2160–4320 ZMW) | prywatny pokój albo lodge, wynajem auta 4x4 dzielony na grupę, opłaty parkowe, rejsy kanoe, restauracje |
Kwoty nie obejmują przelotu z Polski [DO WERYFIKACJI]. I, co przy tym kierunku ważniejsze, nie obejmują sportów ekstremalnych, które są tu osobnym rachunkiem: Devil's Pool około 120–150 dolarów, rafting około 150, bungee około 160 [DO WERYFIKACJI]. Trzy takie atrakcje kosztują więcej niż tydzień podróżowania w wariancie oszczędnym.
Druga pozycja, która wywraca budżet, to opłaty parkowe i safari. Dolna widełka w tabeli zakłada, że jedziesz autobusami i bazujesz w Livingstone, a nie robisz safari codziennie.
Zakupy i pamiątki z Zambii
Rzeźby w hebanie i mahoniu – figurki zwierząt i biżuteria, najbardziej rozpoznawalne rzemiosło tego kraju. Chitenge – ręcznie tkane bawełniane materiały w barwnych wzorach. Kawa arabika z prowincji północnej, z regionu Kasamy. Miedziane bransolety i ozdoby – miedź jest tu surowcem narodowym i pochodzi z Copperbeltu. Ceramika i misy z motywami wodospadów. Plecione kosze z włókien palmowych z regionu Mongu. Gadżet z logo piwa Mosi, jeśli chcecie czegoś taniego i rozpoznawalnego.
Czego nie wolno wywieźć: części dzikich zwierząt – kości, kłów, skór, okazów objętych konwencją CITES bez zezwolenia, muszli z rezerwatów oraz miedzi w nielegalnym obrocie.
Jak dojechać do Zambii i jak się po niej poruszać?
Bezpośredniego lotu z Polski nie ma. Trasy prowadzą z przesiadką liniami Ethiopian Airlines przez Addis Abebę, Qatar Airways przez Ad-Dauhę, Emirates przez Dubaj albo Kenya Airways [DO WERYFIKACJI]. Do wyboru są dwa lotniska: Lusaka (LUN) i Livingstone (LVI), i ten wybór przesądza o kształcie trasy, bo Livingstone leży przy wodospadach, a Lusaka w centrum kraju.
Na miejscu ruch jest lewostronny. Do parków narodowych, zwłaszcza Kafue i South Luangwa, praktycznie konieczne jest auto z napędem na cztery koła. Między miastami jeżdżą autokary dalekobieżne, a w Lusace sprawnie działa aplikacja przewozowa Yango.

