wyjazdy dla osób 18-35 lat
wyjazdy
aktywne filtry:
Region: Uganda

znajdź wyjazd dla siebie

Nie znaleziono

Nie znaleziono wyników

Ups! Niestety aktualnie nie mamy żadnych wyjazdów w kryteriach Twojego wyszukiwania.

Śledź nasze kanały komunikacji, żeby być na bieżąco ze wszystkimi nowościami :)

Dlaczego warto jechać do Ugandy? W Nieprzebytym Lesie Bwindi żyje prawie połowa wszystkich wolno żyjących goryli górskich na świecie. Tropi się je pieszo, w mokrej dżungli, kilka godzin w górę i w dół, a kiedy się je znajdzie, stoi się od nich kilka metrów. Godzina. Osiemset dolarów. Bez negocjacji. To najdroższa rzecz, jaką podróżny robi w tej części Afryki, i jednocześnie powód, dla którego większość ludzi tu przyjeżdża. Ale Uganda nie kończy się na gorylach i to jest w niej najciekawsze: w Kibale tropi się pieszo szympansy, w Jinja rzeka Nil zaczyna swój bieg i spływa się po niej progami klasy IV i V, w sektorze Ishasha lwy sypiają na gałęziach figowców, a w Górach Rwenzori leżą lodowce – na samym równiku. Churchill po podróży z 1907 roku nazwał ten kraj Perłą Afryki [DO WERYFIKACJI] i przydomek został, bo trafnie opisuje jedną rzecz: Uganda jest zielona. Większość kraju leży na płaskowyżu tysiąc do tysiąca pięciuset metrów nad poziomem morza, więc zamiast afrykańskiego upału ma się 22 do 28 stopni przez cały rok. Do tego dwie rzeczy, które przy pierwszym samodzielnym wyjeździe do Afryki znaczą więcej niż widoki. Angielski jest tu językiem oficjalnym, używanym w szkołach, urzędach i turystyce – bariery językowej praktycznie nie ma. A kraj ma reputację jednego z najbardziej gościnnych na kontynencie. Osoby w wieku 18–25 lat znajdą tu Jinja z raftingiem i barami nad Nilem, wrześniowy festiwal Nyege Nyege i budżet dzienny od stu dwudziestu złotych. Trzydziestolatkowie – trekking w Rwenzori, kajaki na Jeziorze Bunyonyi i podróżowanie bez pośpiechu po zachodnich jeziorach kraterowych. Szukający wyższej półki – zezwolenie na goryle, kameralne domki w dżungli i prywatny przewodnik na safari.

Kluczowe informacje o Ugandzie

Kiedy jechać – dwie pory suche: czerwiec–wrzesień i grudzień–luty. Marzec–maj to główna pora deszczowa, błotniste szlaki w dżungli i ryzyko osuwisk w górach.

Wiza – wymagana e-wiza, wyrabiana wyłącznie przed wylotem na portalu visas.immigration.go.ug. 50 USD (około 198 zł) za jednorazową na 30 dni albo 100 USD (około 395 zł) za wizę wschodnioafrykańską, która obejmuje też Kenię i Rwandę [DO WERYFIKACJI]. Na lotnisku wizy nie dostaniesz.

Szczepienie – na żółtą gorączkę jest obowiązkowe, a książeczka sprawdzana na lotnisku w Entebbe.

Zezwolenie na goryle – tropienie goryli górskich kosztuje 800 USD od osoby [DO WERYFIKACJI] i wymaga rezerwacji z wyprzedzeniem. To osobny wydatek, poza dziennym budżetem.

Waluta – szyling ugandyjski (UGX), 1000 UGX to około 1,07 zł [DO WERYFIKACJI]. Płaci się gotówką i przez płatności mobilne, a banknoty dolarowe wydane przed 2013 rokiem bywają odrzucane.

Język – angielski jest językiem oficjalnym i porozumiewanie się nie jest tu problemem, co na tej szerokości geograficznej jest rzadkością.

Co zobaczyć w Ugandzie?

Kraj dzieli się na cztery części i każdą podróżuje się inaczej.

Zachód – jeziora, dżungla i naczelne – to najważniejszy region kraju dla podróżnego. Park Narodowy Nieprzebyty Las Bwindi (obiekt UNESCO) to górski las deszczowy, w którym żyje prawie połowa światowej populacji goryli górskich. Park Narodowy Kibale ma trzynaście gatunków naczelnych i uchodzi za najlepsze miejsce na pieszy trekking za dzikimi szympansami. Park Narodowy Królowej Elżbiety daje rejs kanałem Kazinga pośród stad hipopotamów, słoni i krokodyli nilowych, a w sektorze Ishasha lwy wykształciły zwyczaj wspinania się na figowce i spania w gałęziach – to jedno z dwóch takich miejsc w Afryce [DO WERYFIKACJI]. Do tego Jezioro Bunyonyi, jezioro kraterowe z dwudziestoma dziewięcioma wyspami, na których się nocuje i między którymi pływa kajakiem.

Północ i dolina Nilu – Park Narodowy Murchison Falls jest największy w kraju, a jego nazwa pochodzi od miejsca, w którym cały Nil wciska się w siedmiometrową szczelinę w skale i opada czterdzieści trzy metry w dół [DO WERYFIKACJI]. Dalej na północ leży Park Narodowy Doliny Kidepo przy granicy z Sudanem Południowym – najbardziej odległy park Ugandy, surowe widoki i wielkie stada bawołów. Region Karamoja to tradycje koczowniczego ludu Karamojong. W drodze na północ warto zatrzymać się w rezerwacie Ziwa Rhino Sanctuary, gdzie odtworzono populację nosorożców białych wytępionych w Ugandzie w latach osiemdziesiątych.

Południowy wschód i Jezioro Wiktorii – Kampala to siedmiowzgórzowa stolica z targiem Owino, Meczetem Gaddafiego i dzielnicami Kololo, Kabalagala i Bukoto, w których wieczorem grają afrobeat, amapiano i dancehall, a stoiska z jedzeniem stoją do rana. Entebbe to lotnisko i brama wjazdowa. Jinja leży dokładnie w punkcie, w którym Nil wypływa z Jeziora Wiktorii i rozpoczyna swój bieg do Morza Śródziemnego – i jest światowym adresem raftingu na białej wodzie. Wyspy Ssese to archipelag na Jeziorze Wiktorii z piaszczystymi plażami i lasem tropikalnym, bez komercji.

Góry Rwenzori i jeziora kraterowe – masyw zwany Górami Księżycowymi (obiekt UNESCO), ze szczytem Margherita na wysokości 5109 metrów, całorocznymi lodowcami na równiku i roślinnością olbrzymich lobelii. Bazą jest Fort Portal, wokół którego leżą setki jezior kraterowych.

Rada od nas: jeśli macie w planie goryle, rezerwujcie zezwolenie jako pierwszą rzecz, przed biletami lotniczymi. Liczba wejść na dzień jest ograniczona i to ona ustawia całą resztę terminarza, nie odwrotnie.

Sugerowane trasy po Ugandzie

Siedem dni – Entebbe albo Kampala → Jinja z raftingiem na Nilu → Park Narodowy Kibale i szympansy → Nieprzebyty Las Bwindi i goryle → Jezioro Bunyonyi → powrót do Entebbe. Trasa skupiona na zachodzie, z jednym dniem na dojście do formy przed trekkingiem.

Czternaście dni – Entebbe → Jinja → Murchison Falls → Kibale → Park Narodowy Królowej Elżbiety z kanałem Kazinga i lwami w Ishasha → Bwindi i goryle → Jezioro Bunyonyi → Park Narodowy Mgahinga i wulkany Virunga → Karamoja i Dolina Kidepo → Kampala → Entebbe.

Ta druga trasa to na papierze lista parków, a w praktyce najbardziej wymagająca logistycznie pozycja w tym przewodniku.

Powodów jest kilka i warto je znać przed rezerwacją. Zezwolenia na goryle i szympansy mają limity dzienne i trzeba je kupić z wyprzedzeniem, więc daty w środku trasy są ustawione na sztywno, a cała reszta musi się do nich dopasować.

Po parkach narodowych jeździ się samochodem z napędem na cztery koła, bo drogi są szutrowe. W porze deszczowej te same drogi potrafią stać się nieprzejezdne, a osuwiska w górach nie są teoretyczne.

W gęstym lesie Bwindi i w Dolinie Kidepo znika zasięg telefonu. A samo Kidepo leży tak daleko na północy, że dojazd tam kosztuje dwa dni w każdą stronę.

Właśnie na takiej trasie wyjazd z ST.pl zdejmuje z podróżnego najwięcej. Przeloty, transfery i przejazdy między parkami są spięte w jedną rezerwację, terminy wyjazdów ustawione pod porę suchą i limity zezwoleń, a koordynator, który jeździ tą trasą, przekłada plan, gdy droga po ulewie przestaje być przejezdna – i wie, których przewodników ma na miejscu.

Ciekawostki o Ugandzie

Uliczna przekąska nazywa się Rolex i nie ma nic wspólnego z zegarkami. Nazwa powstała z przekręcenia angielskiego "rolled eggs" – omlet z cebulą, pomidorem i kapustą, zawinięty w gorący placek czapati. W Kampali ma nawet własny festiwal w sierpniu.

Lwy śpiące na drzewach – w sektorze Ishasha w Parku Narodowym Królowej Elżbiety lwy codziennie wspinają się na gałęzie figowców i tam odsypiają upał. To jedno z dwóch miejsc w Afryce, gdzie mają taki zwyczaj [DO WERYFIKACJI].

Lodowce na równiku – masyw Rwenzori to jedno z niewielu miejsc w Afryce, gdzie na samej linii równika leży całoroczny śnieg i lód.

Ponad pięćdziesiąt gatunków bananów – Uganda jest jednym z największych producentów bananów na świecie, a przeciętny mieszkaniec zjada ich ponad dwieście kilogramów rocznie [DO WERYFIKACJI]. Banan warzywny nie jest tu deserem, a podstawą obiadu.

Nil zaczyna się w Jinja – miejscowość leży dokładnie w punkcie, w którym Nil Biały wypływa z Jeziora Wiktorii i rusza w drogę do Morza Śródziemnego, około sześciu i pół tysiąca kilometrów [DO WERYFIKACJI].

Boda-boda – tak nazywają się wszechobecne mototaksówki, a nazwa pochodzi od dawnych przewoźników rowerowych, którzy wozili pasażerów od granicy do granicy, "border to border".

Koronowany żuraw czarny jest w godle i na fladze – ptak ze złotym pióropuszem stoi w środku flagi Ugandy, złożonej z sześciu poziomych pasów: czarnego, żółtego i czerwonego, powtórzonych dwukrotnie.

Kuchnia Ugandy – co warto zjeść?

Pożywna i oparta na świeżych płodach rolnych, bez ostrości, którą kojarzy się z Afryką Zachodnią. Podstawą są zielone banany warzywne, orzechy ziemne, fasola, ciecierzyca, maniok, bataty, mięso z grilla i świeże ryby z jezior i rzek – tilapia i okoń nilowy.

Z jedzenia ulicznego obowiązkowe są cztery rzeczy: Rolex – świeżo wypiekany placek czapati zawinięty na gorąco z puszystym omletem, posiekaną kapustą, pomidorem i cebulą, kosztuje grosze i jest narodową instytucją; Muchomo – szaszłyki z mocno doprawionej koźliny, wołowiny albo kurczaka, pieczone na rusztowaniach przy drodze, ze smażonymi plantanami; Kikomando – czapati pokrojone w paski i wymieszane z gulaszem z czerwonej fasoli, cebulą i przyprawami, tanie, sycące i wszędzie; Gonja – słodkawe plastry bananów warzywnych i chrupiące frytki z manioku, posypane ostrą solą.

Do tego TV Chicken, czyli kurczak obracany na rożnach w oszklonych piecach przypominających stare telewizory, i smażona w całości tilapia z Jeziora Wiktorii z ostrą salsą pomidorową.

Z potraw, na które warto zarezerwować dłuższy obiad: Matoke – narodowa duma, zielone banany warzywne parowane w liściach bananowca i utłuczone na aksamitne puree, polane gulaszem wołowym albo sosem orzechowym; Luwombo – mięso duszone w szczelnie zawiązanej sakiewce z liści bananowca, z sosem orzechowym, grzybami i przyprawami, najbardziej odświętna rzecz w tym spisie; G-Nut Sauce – gęsty, różowy sos z prażonych orzeszków ziemnych, podawany do matoke i batatów; Kalo – kula z ugotowanej mąki z prosa i manioku, do gęstych gulaszy; Eshabwe – gęsty sos z klarowanego masła i soli kamiennej, tradycyjny u ludu Banyankole.

Do picia: lagery Nile Special i Club Premium, Uganda Waragi, czyli narodowy gin o cytrusowo-ziołowym profilu, tonto – sfermentowane wino bananowe, oraz bushera, kwaskowaty napój ze sfermentowanej mąki z sorgo albo prosa. I rzecz, o której łatwo zapomnieć: ugandyjska arabica z Bugisu i Rwenzori to kawa wysokogórska z górnej półki, parzona w kawiarniach Kampali i najlepsza pamiątka z tego kraju.

Rada od nas: rolexa kupujcie tam, gdzie stoi kolejka miejscowych, i patrzcie, jak placek trafia na patelnię. Świeżo zrobiony jest zupełnie inną potrawą niż taki, który poleżał.

Jaki jest klimat w Ugandzie i kiedy jechać?

Uganda leży na równiku, ale przez wysokość nad poziomem morza nie jest gorąca. Większość kraju to płaskowyż na wysokości tysiąca do tysiąca pięciuset metrów, gdzie przez cały rok jest 22 do 28 stopni. W górach jest chłodno, a na północy, w Kidepo, upalnie.

RegionTyp klimatuTemperatura lato / zimaOpady i zjawiska
:-::-::-::-:
Wyżyna i stolica (Kampala, Jinja)równikowy łagodny+22 do +28°C / +16 do +26°Cpory deszczowe III–V oraz X–XI
Góry i dżungla (Bwindi, Rwenzori)górski, wyżej alpejski+14 do +22°C / +8 do +16°Copady, mgły, zimne noce
Północ (Kidepo)gorący, wyraźnie suchszy+30 do +35°C [DO WERYFIKACJI]jedna wyraźna pora sucha

A tak wyglądają terminy z perspektywy planowania wyjazdu:

OkresPogodaCo się sprawdzaWerdykt
:-::-::-::-:
czerwiec–wrzesieńsucho, w górach chłodno i mgliścietrekking za gorylami i szympansami po suchych szlakach, safari przy wodopojach, rafting, festiwal Nyege Nyege we wrześniunajlepszy termin
grudzień–lutydruga pora sucha, cieplej niż w środku rokute same trasy co wyżej, mniej podróżnych niż w sierpniunajlepszy kompromis
marzec–majulewy, błoto, ryzyko osuwisk w górachniewiele – szlaki w dżungli są ciężkie, drogi szutrowe zawodządo ominięcia
październik–listopadkrótsza pora deszczowamiasta, Kampala, Jinjatermin awaryjny

Ten harmonogram potrafi wywrócić jedna rzecz: pogoda w Bwindi. Trekking za gorylami odbywa się niezależnie od deszczu, ale w porze deszczowej trwa dłużej, jest znacznie trudniejszy fizycznie, a szlaki zamieniają się w błoto. Zezwolenie za osiemset dolarów obowiązuje na konkretny dzień i nie da się go przenieść ze względu na pogodę.

Jeśli zależy Wam na muzyce, wrzesień w Jinja to Nyege Nyege – największy festiwal muzyki elektronicznej i afrobeatu w Afryce Wschodniej. W kalendarzu są też Bayimba na wyspie na Jeziorze Wiktorii (październik), Amakula w Kampali (marzec) i sierpniowy Rolex Festival z mistrzostwami w zawijaniu omletów.

Historia Ugandy

Od XIV do XIX wieku na tym obszarze rozwijały się potężne królestwa międzyjeziorne – Buganda, Bunyoro, Toro i Ankole. To nie jest sucha data z podręcznika: królestwo Buganda istnieje do dziś jako instytucja o realnym autorytecie, a szacunek dla jego króla i historii jest jedną z rzeczy, o których podróżny powinien wiedzieć.

W 1894 roku Wielka Brytania utworzyła tu protektorat. Niepodległość Uganda ogłosiła w 1962 roku.

Potem przyszła najciemniejsza część tej historii: dyktatura Idiego Amina, od 1971 do 1979 roku – rządy krwawe i wyniszczające, po których kraj odbudowywał się przez dekady. Od 1986 roku prezydentem jest Yoweri Museveni, a ten okres to stabilizacja gospodarcza i sukcesy w ochronie przyrody, których najbardziej widocznym efektem jest to, po co dziś przyjeżdżają tu podróżni – populacja goryli górskich w Bwindi i odtworzona populacja nosorożców białych w rezerwacie Ziwa.

Kultura i obyczaje w Ugandzie

Kilka rzeczy warto wiedzieć przed wylotem.

Jednorazowy plastik i torebki foliowe są objęte zakazem. Przepisy są rygorystyczne i dotyczą także wwozu [DO WERYFIKACJI], więc jest to rzecz, o której trzeba pamiętać przy pakowaniu walizki, a nie tylko na miejscu. Weźcie butelkę filtrującą i materiałowe worki.

Szacunek dla królestwa Buganda i jego króla – królestwa tradycyjne mają tu ogromny autorytet i żarty na ich temat nie są dobrym pomysłem.

Powitanie jest obowiązkowe – każdą rozmowę zaczyna się od "How are you?" albo, po ugandyjsku, "Oli otya?". Wejście od pytania czyta się jako brak wychowania.

Prawa ręka – przedmioty, pieniądze i jedzenie ze wspólnej misy podaje się i bierze wyłącznie prawą dłonią.

Nie fotografuj wojska, policji, budynków rządowych ani mostów na Nilu. Zakaz jest kategoryczny i to jedyna pozycja na liście, która kończy się poważnymi kłopotami, a nie tylko nietaktem.

Ubiór – w miastach i urzędach obowiązuje ubranie zakrywające kolana i ramiona. Na plażach i w hostelach nikt tego nie pilnuje.

Targowanie się jest normą, ale spokojnie i z uśmiechem – na targu Owino w Kampali to część rozmowy, nie konflikt. I zawsze pytaj o zgodę, zanim zrobisz komuś zdjęcie.

Jakim językiem mówi się w Ugandzie?

Angielski jest językiem oficjalnym i używa się go w szkołach, urzędach, mediach i całej obsłudze turystycznej – bariery językowej praktycznie nie ma. Drugim językiem oficjalnym jest suahili. Językiem rdzennym stolicy i centralnej części kraju jest luganda, i to w nim warto znać kilka zwrotów: nie z konieczności, a dlatego że reakcja bywa natychmiastowa.

Po polskuZapis (luganda)Wymowa
:-::-::-:
cześć / dzień dobryOli otya? / Gyebaleko!o-li o-tja / gje-ba-le-ko
mam się dobrzeGyendigjen-di
dziękuję bardzoWebale nyo!we-ba-le njo
proszęMwattumwa-ttu
przepraszamNsonyiwan-son-ji-wa
do widzeniaWeerabawe-e-ra-ba
ile to kosztuje?Ssente mmeka?ssen-te m-me-ka
tak / nieYee / Neddaje-e / ned-da
przyjacielMunangemu-nan-ge

Wiza do Ugandy i formalności wjazdu

Tak, Polacy potrzebują wizy – i wyrabia się ją wyłącznie cyfrowo, przed wylotem. I rzecz, na której najłatwiej się przewrócić: wizy nie dostaniesz po przylocie na lotnisku w Entebbe bez wcześniejszej promesy [DO WERYFIKACJI].

Wniosek składa się na oficjalnym portalu rządowym visas.immigration.go.ug. Do wyboru są dwie opcje i różnica między nimi to realna decyzja finansowa: wiza jednorazowa na 30 dni – 50 USD, około 198 zł [DO WERYFIKACJI], albo wiza wschodnioafrykańska (East Africa Tourist Visa) – 100 USD, około 395 zł [DO WERYFIKACJI], uprawniająca do wielokrotnego wjazdu do Ugandy, Kenii i Rwandy.

Jeśli trasa obejmuje tylko Ugandę, wystarczy pierwsza. Jeśli w planie jest Rwanda albo Kenia, druga wychodzi taniej niż dwie osobne wizy i warto to policzyć przed złożeniem wniosku.

Poza tym potrzebujecie paszportu ważnego minimum 6 miesięcy od daty planowanego wyjazdu [DO WERYFIKACJI] oraz międzynarodowej książeczki szczepień z wpisem o żółtej gorączce.

Promesę wizową i potwierdzenie noclegu wydrukujcie. Kolejka do kontroli w Entebbe to nie miejsce na szukanie maila w telefonie.

ElementStatus
:-::-:
Wizatak, e-wiza przed wylotem
Dokumentpaszport (min. 6 mies. ważności)
Koszt wizy50 USD (30 dni) lub 100 USD (wschodnioafrykańska)
Szczepienieżółta gorączka – obowiązkowe

Zdrowie i szczepienia przed wyjazdem do Ugandy

Szczepienie na żółtą gorączkę jest bezwzględnie obowiązkowe, a międzynarodowa książeczka szczepień jest na lotnisku w Entebbe weryfikowana rygorystycznie. To warunek wjazdu, nie zalecenie, a wizyta w punkcie szczepień musi się odbyć kilka tygodni przed wylotem.

Zalecane dodatkowo: WZW A, WZW B, tężec, dur brzuszny i wścieklizna [DO WERYFIKACJI].

Malaria występuje w całym kraju, a ryzyko rośnie w rejonach jezior i w porze deszczowej. Profilaktyka przeciwmalaryczna (wskazywany jest Malarone) [DO WERYFIKACJI] oraz repelent z DEET w stężeniu 30–50 procent są tu zalecane bezwzględnie. Konsultacja z lekarzem medycyny podróży to pierwszy punkt przygotowań, nie ostatni.

Nie pij wody z kranu. Wyłącznie woda butelkowana fabrycznie – a przy zakazie jednorazowego plastiku warto mieć butelkę z filtrem.

Prywatne szpitale w Kampali stoją na dobrym poziomie, ale są drogie. Polisa musi mieć wysoką sumę gwarancyjną, minimum 200 000 zł, oraz opcję ewakuacji medycznej [DO WERYFIKACJI]. Przy tym kierunku sprawdźcie osobno dwie rzeczy: czy ubezpieczenie obejmuje trekking górski (Rwenzori, wejście na Margheritę) i czy obejmuje rafting na wodzie klasy IV i V w Jinja. Ta druga pozycja bywa wyłączana ze standardowych polis.

Jedna rzecz o pływaniu. Jezioro Bunyonyi jest opisywane jako wolne od bilharcjozy, krokodyli i hipopotamów [DO WERYFIKACJI] – i na tym opiera się cała jego reputacja miejsca, w którym da się wejść do wody. Potwierdźcie to na miejscu u przewodnika lub gospodarza, zanim wejdziecie do jeziora, bo bilharcjoza jest w Afryce Wschodniej powszechna i pomyłka jest tu kosztowna zdrowotnie.

Internet i karta SIM w Ugandzie

Roaming na zasadach unijnych tutaj nie obowiązuje – Uganda leży poza Unią, więc bez wykupionego pakietu stawki za dane potrafią zaskoczyć. Najprościej kupić lokalną kartę SIM albo aktywować eSIM przed wylotem.

Karta z pakietem 15–30 GB na miesiąc kosztuje około 30 000–50 000 UGX, czyli 32–53 zł [DO WERYFIKACJI]. Liderem zasięgu w terenie jest MTN Uganda, alternatywą Airtel Uganda.

Zasięg 4G w Kampali, Entebbe, Jinja i Fort Portal jest bardzo dobry. Znika w dwóch miejscach, do których właśnie jedziecie: w gęstym lesie Bwindi i w Dolinie Kidepo. Mapy na te odcinki miejcie pobrane offline, a plan uzgodniony z przewodnikiem wcześniej.

Czy Uganda jest bezpieczna?

Tak – Uganda uchodzi za bezpieczny i bardzo gościnny kraj [DO WERYFIKACJI], a trasa turystyczna po parkach narodowych i większych miastach nie wymaga niczego poza standardową czujnością.

Trzy rzeczy, na które realnie trzeba uważać: kieszonkowcy na zatłoczonych targowiskach – Owino Market w Kampali to miejsce, w którym plecak nosi się z przodu, zasada jak na każdym dużym targu na świecie; boda-boda – mototaksówki są najszybszym i najtańszym sposobem przemieszczania się po mieście, ale też realnym ryzykiem, więc zawsze proście o kask, pilnujcie plecaka i korzystajcie z aplikacji SafeBoda zamiast łapać pierwszy motocykl z ulicy; zdjęcia – budynki rządowe, obiekty wojskowe, policja i mosty na Nilu to temat na telefon w kieszeni, nie w dłoni, bo to jedyna pozycja na tej liście, która kończy się zatrzymaniem, a nie stratą portfela.

Przed wyjazdem sprawdźcie aktualne komunikaty polskiego MSZ, zwłaszcza przy trasie na północ, w stronę Doliny Kidepo i granicy z Sudanem Południowym, gdzie sytuacja regionalna potrafi się zmieniać szybciej niż treść jakiegokolwiek przewodnika.

Zdaniem eksperta

"Zezwolenie na goryle rezerwujcie przed biletami lotniczymi, nie po – liczba wejść na dzień jest ograniczona, a to jedna data w całej trasie, której nie da się przesunąć." — [IMIĘ NAZWISKO EKSPERTA], [STANOWISKO] ST.pl — [LINK LINKEDIN]

Waluta i płatności w Ugandzie

Waluta to szyling ugandyjski (UGX). 1000 UGX to około 1,07 zł, a 1 USD to około 3700 UGX [DO WERYFIKACJI].

Króluje gotówka i płatności mobilne. Mobile money jest tu używane do wszystkiego – od zakupów na targu po przejazdy. Karty wielowalutowe oraz zwykłe Visa i Mastercard działają w bankomatach największych banków (Stanbic, Absa, Centenary) w miastach i w lepszych hotelach [DO WERYFIKACJI]. Na targach, w parkach narodowych i przy jedzeniu z ulicy karta nie zadziała.

I najważniejsza praktyczna rzecz na tej stronie, po zezwoleniach na goryle: banknoty dolarowe wydane przed 2013 rokiem są odrzucane albo przyjmowane po obniżonym kursie [DO WERYFIKACJI]. Do Ugandy przywozi się wyłącznie nieuszkodzone, czyste banknoty USD z rocznika 2013 lub nowsze – sprawdźcie datę na każdym banknocie w banku w Polsce, przed wylotem, bo na miejscu nie ma już nic do zrobienia.

Ile kosztuje wyjazd do Ugandy?

Styl podróżyBudżet dziennyCo się w tym mieści
:-::-::-:
Oszczędnie118–198 zł (30–50 USD / 111 000–185 000 UGX)miejsce w pokoju wieloosobowym w hostelu, jedzenie z ulicy (rolex, muchomo, kikomando), przejazdy mototaksówkami boda-boda i minibusami matatu
Komfortowo336–672 zł (85–170 USD / 314 500–629 000 UGX)prywatny pokój lub domek w dżungli, samochód z napędem na cztery koła dzielony na grupę, rafting na Nilu, wstępy do parków, restauracje

Kwoty nie zawierają przelotu [DO WERYFIKACJI].

I najważniejsze zastrzeżenie do tej tabeli: nie obejmuje ona zezwoleń na tropienie naczelnych, a to one decydują o koszcie wyjazdu do Ugandy. Zezwolenie na goryle górskie w Bwindi to 800 USD od osoby [DO WERYFIKACJI], a na szympansy w Kibale 250 USD od osoby [DO WERYFIKACJI].

To razem ponad cztery tysiące złotych jednorazowo, poza wszystkim innym. Podróżny, który planuje dwutygodniową trasę w wersji oszczędnej i weźmie oba trekkingi, wyda na same zezwolenia więcej niż na cały pozostały pobyt. To nie jest argument przeciw – to argument za tym, żeby policzyć wyjazd od zezwoleń, a nie od dziennego budżetu.

Zakupy i pamiątki z Ugandy

Kawa arabica z Bugisu albo Rwenzori – wysokogórska, z górnej półki, najlepsza rzecz do przywiezienia z tego kraju. Ręcznie plecione kosze z włókien sizalu i rafii, w mocnych kolorach. Uganda Waragi – buteleczka narodowego ginu o cytrusowo-ziołowym profilu. Barkcloth (nsubu) – tkanina z kory drzewnej, tradycyjne rzemiosło wpisane na listę UNESCO [DO WERYFIKACJI], pamiątka z historią, nie z targu dla turystów. Rzeźbione w drewnie figurki goryli – nowe, wykonane na sprzedaż. Czekolada i ziarna kakaowca z rzemieślniczych manufaktur. Biżuteria z rogu bydła Ankole o charakterystycznych, ogromnych rogach.

Czego wywieźć nie wolno: muszli, koralowców, skamielin, piór, piasku z rezerwatów, skór i części dzikich zwierząt oraz okazów gatunków chronionych bez oficjalnego certyfikatu [DO WERYFIKACJI]. Przy kraju, którego turystyka opiera się na ochronie przyrody, kontrola na lotnisku jest realna, nie formalna.

Pamiętajcie też o zakazie jednorazowego plastiku – to dotyczy również tego, w co zapakujecie pamiątki.

Jak dojechać do Ugandy i jak się po niej poruszać?

Bezpośrednich lotów z Polski nie ma. Do Entebbe (kod EBB) leci się z przesiadką: KLM przez Amsterdam, Brussels Airlines przez Brukselę, Ethiopian Airlines przez Addis Abebę, Qatar Airways przez Ad-Dauhę albo Turkish Airlines [DO WERYFIKACJI].

W miastach króluje boda-boda, czyli mototaksówka. Aplikacja SafeBoda rozwiązuje dwa problemy naraz – cenę i to, że kierowca ma kask.

Między miastami jeżdżą minibusy matatu oraz autobusy dalekobieżne, w tym Link Bus i YY Coaches [DO WERYFIKACJI]. Matatu są tanie i odjeżdżają, gdy się zapełnią, więc nie planujcie na ich podstawie godziny dotarcia.

Po parkach narodowych jeździ się samochodem z napędem na cztery koła i to nie jest kwestia komfortu, a przejezdności – drogi w parkach są szutrowe, a w porze deszczowej rozmyte. Dojazd do Bwindi, do Kidepo i po Parku Narodowym Królowej Elżbiety bez takiego auta i kierowcy znającego trasę jest w praktyce niewykonalny na własną rękę.