
Sylwester w Bukareszcie | Mały Paryż After Dark
Bukareszt zimą: zwiedzanie, sylwestrowa noc i ciepłe termy
Cztery dni, jeden lot i plan, który ma sens: rano zwiedzamy Bukareszt z polskojęzycznym przewodnikiem, wieczorem miasto przełącza się na bardziej klubowy tryb, a o północy razem z ekipą ST trafiamy w sam środek sylwestrowej nocy rumuńskiej stolicy. Dzień później zwalniamy tempo – Therme Bucharest, ciepła woda i palmy pod szklaną kopułą zamiast pakowania walizek na kaca. Krótki city break, w którym mieści się wszystko: loty, zwiedzanie, sylwestrowa energia i regeneracja!
doświadczaj z nami
przeżyj to z nami
Samolot, lądowanie, bagaże - i od razu ruszamy dalej, żeby nie tracić ani chwili z tych czterech dni. Z polskojęzycznym przewodnikiem przechodzimy przez najważniejsze punkty miasta: szerokie bulwary, monumentalne fasady i pierwsze wrażenie tego, jaki rozmach potrafiła mieć rumuńska stolica.
Po zwiedzaniu - luz. Kawa w pierwszej lepszej kawiarni, talerz mici, spacer bez planu albo po prostu odpoczynek po podróży. Wieczorem grupa zaczyna się docierać, a miasto powoli pokazuje, że po zmroku żyje zupełnie inaczej.
Śniadanie w hotelu, a potem Bukareszt w tempie, jakie sami wybierzecie: jarmark bożonarodzeniowy, kawiarnia z widokiem na bulwar albo dogrywka miejsc, które wpadły w oko dzień wcześniej.
Im bliżej wieczora, tym głośniej. Bary się zapełniają, muzyka wychodzi na ulice, a miasto zmienia rejestr z monumentalnego na klubowy. O północy razem z ekipą ST żegnamy stary rok w mieście, które akurat na sylwestra potrafi zrobić naprawdę dobre wrażenie.
Po takiej nocy nikt nie ma ochoty na kolejne intensywne zwiedzanie - dlatego jedziemy prosto do Therme Bucharest. Ciepła woda, palmy pod szklaną kopułą, baseny termalne i tyle przestrzeni, że każdy znajdzie swoje tempo.
Można dryfować bez ruszania się przez dobrych kilka godzin, można usiąść w saunie, można wybrać wodne atrakcje - zero presji, zero planu. To dzień zrobiony po to, żeby wrócić do formy przed powrotem do Polski.
Pakowanie, śniadanie, ostatni spacer po okolicy hotelu - i moment na coś na drogę, zanim ruszymy na lotnisko. Wracamy do Polski z Bukaresztem, sylwestrową nocą i Therme za sobą - krótki wyjazd, ale taki, po którym jest o czym gadać jeszcze długo po powrocie.

